niedziela, 14 października 2012

Jesteśmy na bieżąco | Bóg kieruje swoim Kościołem

Mamy w Kościele Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich taką tradycję. Oprócz regularnych, cotygodniowych spotkań kilka razy do roku zbieramy się na specjalnych konferencjach. Każda konferencja gminy (czyli kongregacji), czy dystryktu (obejmującego kilka gmin) jest dla mnie duchową ucztą, która wzmacnia moją wiarę i odnawia postanowienie życia według boskich praw.

Jednak najważniejszymi konferencjami są tak zwane konferencje generalne.



W pierwszy weekend każdego kwietnia i października przywódcy Kościoła, zarówno bracia jak i siostry, dzielą się swoimi świadectwami i doświadczeniami oraz przypominają nam o zasadach, których przestrzeganie pomaga nam lepiej żyć.

Ci członkowie Kościoła, którzy mają w tym czasie szczęście przebywać blisko siedziby w Salt Lake City mogą uczestniczyć w tych spotkaniach udając się do największego na świecie budynku religijnego tego typu, Centrum Konferencyjnego. Może się tam zmieścić ponad 20 tysięcy osób. Reszta z nas może się dołączyć za pomocą przekazów satelitarnych w kaplicach Kościoła oraz bezpośrednich transmisji internetowych.

Tydzień temu wracałem do domu z Wrocławia (ok 6 godzin) i niestety nie zdążyłem na pierwszą sesję konferencji. Lisa, moja żona, oraz trzynastoletnia córka od drzwi zaczęły mi opowiadać o przemówieniach, których wysłuchały a nawet o pewnych zmianach w funkcjonowaniu Kościoła ogłoszonych przez samego proroka.



Miałem wrażenie jakbym żył w trochę innej epoce niż kiedy się dzisiaj rano obudziłem. Postanowiłem jak najszybciej wysłuchać słów żyjących apostołów, żebym się nie czuł jakby mnie ktoś wybudził z długiej śpiączki.

Przyszła mi także do głowy następująca refleksja:

Jeśli ominięcie jednego przemówienia naczelnego apostoła Kościoła sprawia, że nie czuję się na bieżąco ze sprawami królestwa Boga na ziemi, to jak bym się czuł, gdyby najnowsze dostępne słowa apostołów i proroków pochodziły z przed prawie dwóch tysięcy lat?


Wprost trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację. Oczywiście czytanie wskazówek jakie Bóg dawał członkom swojego Kościoła w czasach starożytnych niewątpliwie jest czymś bardzo wartościowym. Dlatego każdego dnia swojego życia wierni Mormoni pilnie badają teksty Biblii, Księgi Mormona, oraz innych pism świętych.

Czy oprócz starożytnych kronik, nie powinno nas także interesować co Bóg ma do powiedzenia teraz?

Jestem członkiem Kościoła, którego przywódcy nie są ograniczeni do swojego zrozumienia i interpretacji objawień danych tysiące lat temu. Nasi przywódcy nie są skazani na własną ocenę sytuacji z którymi borykają się wierni. Ludzka mądrość nigdy nie będzie doskonała. Nawet najwięksi geniusze popełniają czasem błędy.


Przynależność do Kościoła kierowanego przez doskonałego Boga jest jeszcze jednym powodem dlaczego jestem szczęśliwy, że jestem Mormonem.
___________
Wkrótce po przywróceniu swojego Kościoła na ziemię, Jezus powiedział swojemu prorokowi, Józefowi Smithowi, że przekazał światu zapiski starożytnych proroków (konkretnie Księgę Mormona) by ci, którzy ją otrzymają "mieli moc położenia fundamentów tego kościoła i wydobycia go z zapomnienia i ciemności." Dalej Pan tak opisuje swój Kościół: "jedynego prawdziwego i żywego kościoła na powierzchni całej Ziemi, który mnie, Pana, bardzo zadowala" (Nauki i Przymierza rozdział 1, werset 30).



Jestem Mormonem, bo chcę być członkiem żywego Kościoła, a więc tego samego, o którym czytam w Biblii. Chcę być częścią ludu prowadzonego przez Wszechmocnego za pośrednictwem żyjącego proroka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz